15tmag-arje-slide-GQQP-facebookJumbo.jpg

Renowacja w Greenwich Village, która nadała linii właścicieli nowy kierunek

MAŁŻONKOWIE DESIGNERZY Bessie i Oliver Corral we wszystkim, co robią, odnajdują zarówno śródziemnomorskie ciepło, jak i niepowstrzymany zapał. Kiedy w pierwszych miesiącach pandemii Oliver, lat 48, zaczął wypiekać chleb na zakwasie dla rodziny Bessie, u której mieszkali w Londynie, nie minęło wiele czasu, a zaczął wypiekać bagietki i croissanty w takich ilościach, że przez chwilę zastanawiał się nad otwarciem piekarni (zamiast tego dostarczał nadwyżki do przyjaciół w mieście). Tej wiosny, z dala od pracy i domu w Nowym Jorku, para myślała także o modernizacji swojego mieszkania, dwupoziomowego domu w Greenwich Village o powierzchni 2000 stóp kwadratowych. Jednak to, co zaczęło się jako plan zwykłego przemalowania ścian, po powrocie na Manhattan tego lata przerodziło się w kompleksowy remont – taki, który przeprowadzili całkowicie samodzielnie. „Oboje mamy obsesyjny świat w naszych mózgach” – mówi Bessie, lat 35.

To trochę niebezpieczne „

VideoGdzie

mieszka kreatywność – od Los Angeles po niemiecką wieś

.

– Dom na farmie Danh Vo, położony na terenie dawnego kolektywu rolniczego godzinę drogi na północ od Berlina, skupia najróżniejsze talenty twórcze.

– Zainspirowani nieocenioną spuścizną Niny Simone, artyści Rashid Johnson, Julie Mehretu, Adam Pendleton i Ellen Gallagher postanowili kupić i zachować jej dom z dzieciństwa.

– To właśnie renowacja mieszkania w Greenwich Village skłoniła ich do rozpoczęcia projektowania przedmiotów domowego użytku.

– Centralne punkty tej edwardiańskiej kamienicy w północno-zachodnim Londynie? Ekscentryczne łazienki.

Kiedy w 2017 roku para założyła swoją markę Arjé, miała również ambitną wizję holistyczną. Choć zaczęli od oferowania ubrań dla kobiet i mężczyzn – czerpiąc ze swoich siedmiu lat pracy jako współprojektanci Urban Zen, firmy lifestylowej ukierunkowanej na wellness Donny Karan – postrzegali te kolekcje jako część większego świata. „Nigdy nie byliśmy w stanie po prostu stworzyć garnituru czy sukienki” – mówi Bessie. „Musimy zaprojektować kolor ściany, na której będą wisiały, zapach w powietrzu”. Marzyli o rozszerzeniu działalności na artykuły gospodarstwa domowego, a w końcu o realizacji wnętrz mieszkalnych, restauracyjnych i hotelowych, które pozwoliłyby klientom w pełni zanurzyć się w świecie Arjé, określanym przez naturalne materiały, kolory ziemi i ogólne poczucie wizualnej, a nawet duchowej harmonii. Jednak w miarę jak wzrastał popyt na ich ubrania (skromne, ale pełne przepychu dodatki, takie jak kurtki z wełny szarej, zamszowe spodnie i wełniane peleryny z frędzlami), okazało się, że odchodzą od swoich pierwotnych celów. Czuli się też skłóceni ze swoim domem, który funkcjonował jak biuro – kuchnia pełniła rolę centrum wysyłkowego, a salon był salonem wystawowym – i którego industrialne, ciemnoszare wnętrza, będące efektem zmiany wystroju, gdy wprowadzali się do niego dziewięć lat temu, nie pasowały już do ich wspólnej estetyki. Zmiana wizerunku tej przestrzeni na spokojne, jasne sanktuarium oparte na ich południowoeuropejskich korzeniach (Oliver jest Hiszpanem, Bessie Turczynką) stała się nie tylko kwestią dopasowania się do otoczenia, ale także stworzenia fundamentu dla przyszłości ich marki – i ich samych.

Zaczęli od desek do krojenia chleba, drewnianych półmisków z rzeźbionymi uchwytami zwieńczonymi kołem, trójkątem lub kwadratem – symbolami reprezentującymi odpowiednio umysł, ciało i ducha w starożytnej proto-naukowej praktyce alchemii. Te trzy kształty, które razem przekazują filozofię firmy Corrals

uniwersalnego wzajemnego powiązania, stały się elementami definiującymi ich mieszkanie – powtarzającymi się w różnych konfiguracjach i z różnych materiałów – oraz Arjé Home, kolekcji mebli i przedmiotów, którą stworzyli wraz z renowacją. „Chodziło o to, aby wszystkie linie przestrzeni łączyły się ze sobą” – mówi Bessie. „Gdybyś wziął pióro i rysował, każdy kształt zaczynałby się tam, gdzie inny się kończył”.

Pierwszą poważną zmianą, jaką Bessie i Oliver wprowadzili w mieszkaniu, było otwarcie części mieszkalnej na 10 piętrze poprzez wycięcie w ścianach dwóch szerokich łuków, które nawiązują do formy alchemicznego kręgu, a jednocześnie nawiązują do trendu w projektowaniu wnętrz inspirowanych stylem Art Deco, charakteryzujących się krzywiznami w stylu lat 20-tych, delikatnymi neutralnymi kolorami i metalicznymi ornamentami. Jeden z łuków to półksiężyc o szerokości ośmiu stóp, który umożliwia przepływ światła i posiłków pomiędzy kompaktową kuchnią, znajdującą się w tylnej części mieszkania, a jadalnią, ograniczoną dużą ilością okien; drugi to otwarte łukowate drzwi, które łączą jadalnię z przestronnym salonem o powierzchni 700 stóp kwadratowych. Aby zwiększyć poczucie ciągłości tych trzech pomieszczeń, Corralsowie odnowili ciemne niegdyś ściany na paletę jasnych beżów i kremów. W kuchni, którą wyobrażali sobie jako przytulną enklawę w stylu śródziemnomorskim, w której można gotować i przyjmować gości, zastosowali tynk w kolorze bladego różu, który został użyty również na blatach, aby kontrastował z czarnym tynkiem wykończeniowym centralnej wyspy.

We wszystkich trzech pomieszczeniach znajdują się podłogi z czarnego, oksydowanego dębu, a w całym wnętrzu są pomysłowe, ręcznie malowane detale. Zamiast, jak początkowo planowali, pokryć dębem zwykłe laminowane szafki kuchenne, para zeszlifowała je i pokryła farbą kredową w kolorze płowym, używając pędzla o gęstym włosiu, aby uzyskać efekt sztucznego drewna. „Nasze pytanie zawsze brzmiało: 'Jak możemy pracować z rzeczami, które mamy do dyspozycji?'”, mówi Bessie. Tylna ściana jadalni jest pokryta wąskimi pionowymi paskami dębu, które Oliver pieczołowicie przycinał i formował w półokrąg (przez większą część ubiegłego roku dwa razy w tygodniu jeździł do Home Depot). A każdy mebel jest ich własnym projektem, opracowanym na podstawie prototypów, które Oliver zbudował własnoręcznie ze sklejki – przekształcił swój mały taras w warsztat i nauczył się obsługiwać narzędzia elektryczne, oglądając tutoriale na YouTube – a następnie zlecił ich wykonanie w drewnie, częściowo z odzyskanych belek stodoły, warsztatowi z Rochester w stanie Nowy Jork, z którym Arjé współpracuje teraz przy większych projektach. „Chcieliśmy zrozumieć, jak naprawdę działają materiały i jak komunikować się z twórcami” – mówi Oliver. „Wybraliśmy się więc w tę podróż na kilka miesięcy, eksperymentując, zagłębiając się w królicze nory i ucząc się od rzemieślników”.

Jednym z pierwszych elementów, które stworzyli razem z Bessie, był stolik kawowy, który stoi przed kanciastą sofą w salonie, obitą lnianą tapicerką w kolorze głębokiego kremu i składa się z okrągłego szklanego blatu umieszczonego na trio okrągłych, kwadratowych i trójkątnych nóg z czarnego orzecha. Kilka stóp dalej znajduje się fotel wypoczynkowy bez ramion, obity skórą i otomana, oba z ukośnymi trójkątnymi nogami, które powstały w wyniku starań pary, aby przełożyć wygodę kurtek lotników na komfort siedzenia. W jadalni znajduje się długi na osiem stóp stół Tessa, który został zaprojektowany z celowo wąskim, prostokątnym blatem z orzecha włoskiego, o szerokości zaledwie 38 cali, aby zapewnić fizyczną intymność i łatwość poruszania się.

rsacja.

Jeśli chodzi o przedmioty dekoracyjne i mniejsze wyposażenie, Corralowie zwrócili się do grupy 30 niezależnych rzemieślników, z którymi Bessie skontaktowała się podczas renowacji. Wszystkie te przedmioty – zarówno te, których kuratorem byli właściciele domu, jak i te, które zaprojektowali wspólnie z nimi – od rzeźbiarskich ceramicznych stolików bocznych autorstwa brooklyńskiego twórcy Danny’ego Kaplana po antropomorficzne lampy z terakoty z kloszami z rafii autorstwa barcelońskiej garncarki Marty Bonilli – można kupić na stronie internetowej Arjé.

Dom był jednak przede wszystkim projektem osobistym, próbą urzeczywistnienia świata, który od dawna wspólnie tworzyli. Nigdzie nie widać tego wyraźniej niż w sypialni na piętrze, do której wchodzi się po białych, metalowych, spiralnych schodach naprzeciwko kuchni. Wypełnione światłem, minimalistyczne aerie z bielonymi wapnem ścianami i niskim, dębowym łóżkiem na platformie, obramowanym półkami z ręcznie wykonaną ceramiką, ma przywodzić na myśl proste, rozjaśnione słońcem piękno włoskiej Apulii, gdzie para pobrała się w 2016 r., oraz Grecji, gdzie spędzili miesiąc miodowy, żeglując po wyspach Morza Egejskiego na łodzi, której oczywiście sami byli kapitanami.

Asystent fotografa: Natassia Kuronen


Czytaj dalej: https://www.nytimes.com/2022/03/15/t-magazine/arje-apartment-home-design.html

Tagi: Brak tagów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *